STUDENCKIE KOŁO NAUKOWE
przy Oddziale
CHIRURGII OGÓLNEJ I NACZYNIOWEJ

Międzyleski Szpital Specjalistyczny w Warszawie


GŁÓWNA

CZWARTKI
CHIRURGICZNE


DZIAŁALNOŚĆ
NAUKOWA


SPOTKANIA

KONTAKT





Historia leczenia krwią i preparatami krwiopochodnymi

Maciej Walędziak, Katarzyna Stachura
Studenckie Koło Naukowe przy Oddziale Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej, Międzyleski Szpital Specjalistyczny w Warszawie
Opiekun pracy: lek. med. Jacek Majchrzak
Opiekun koła: dr n. med. Tadeusz Mularczyk
Ordynator oddziału: prof. dr hab. n. med. Waldemar Kostewicz

Krew od zarania dziejów w szczególny sposób absorbowała uwagę ludzką i była otaczana trwożliwym szacunkiem. Od niepamiętnych czasów bóstwom składano krwawe ofiary, zakładano, że moc cechująca tajemniczą ciecz musi zagwarantować powodzenie. Faraonowie, królowie i wodzowie stosowali lecznicze kąpiele w krwi. Rzymianie i Grecy pili na zlecenie lekarzy świeżą krew zwierząt lub gladiatorów zabitych na arenach, w przekonaniu że krew silnych osobników wzmacnia osoby chore i słabe. Empedokles z Agrygentu nauczał, że krew powstała, gdy ziemia zetknęła się z ogniem, wodą i światłem i wymieszała w jednakowych proporcjach. Krew od zarania dziejów w szczególny sposób absorbowała uwagę ludzką i była otaczana trwożliwym szacunkiem. Od niepamiętnych czasów bóstwom składano krwawe ofiary, zakładano, że moc cechująca tajemniczą ciecz musi zagwarantować powodzenie. Faraonowie, królowie i wodzowie stosowali lecznicze kąpiele w krwi. Rzymianie i Grecy pili na zlecenie lekarzy świeżą krew zwierząt lub gladiatorów zabitych na arenach, w przekonaniu że krew silnych osobników wzmacnia osoby chore i słabe. Empedokles z Agrygentu nauczał, że krew powstała, gdy ziemia zetknęła się z ogniem, wodą i światłem i wymieszała w jednakowych proporcjach.
Arystoteles sądził, iż dusza jest we krwi i zależnie od jej natury, miała kształtować się zdolność postrzegania zmysłowego. We krwi umiejscawiał też zdolność myślenia. W średniowieczu nadal panowało przekonanie o uzdrawiającej mocy krwi, świadczyć o tym mogą zapiski z 1482 roku, w których opisane jest jak papież Inocenty VIII w celach leczniczych pił świeżą krew młodych chłopców.
Przez dziesiątki lat nikt wystarczająco dociekliwie nie badał natury krwi, gdyż ciekawość naukowa kryła w sobie duże niebezpieczeństwo: łatwo było stać się heretykiem, dla tych zaś chętnie ustawiano szubienice i stosy. Postęp nauki hamowały, jak wskazał Roger Bacon, cztery przyczyny: nie usprawiedliwiony kult autorytetów, tradycyjne nawyki myślenia, przesądy ludzi niewykształconych oraz pozorna wiedza zakrywająca głupotę. Czynniki te splecione w iście gordyjski węzeł, doprowadziły do skostnienia nauki.
W XVI i na początku XVII wieku opisywano wiele prób przetaczania krwi, jednak wydają się one być trudne do zrealizowania wobec nieznajomości mechanizmu krążenia krwi, opisanego przez Williama Harveya dopiero w 1649 roku. Odkrycie Harveya zachęciło wielu badaczy do podjęcia kolejnych prób przetaczania krwi. Jednak oczekiwania co do transfuzji nie zmieniły się, spodziewano się przeszczepienia człowiekowi lepszych właściwości. Wypuszczenie starej krwi i wlanie nowej miało prowadzić do odmłodzenia. Uważano, że jeśli małżonkom żyjącym w niezgodzie przeszczepi się wzajemnie pewną ilość krwi, wówczas różnice zostaną zniwelowane i nastąpi harmonia, podobny zabieg miał też prowadzić do pojednania wrogów.
W 1666 doktor William Croone dokonał pierwszej udanej transfuzji krwi między dwoma psami. Rok później nadworny lekarz Ludwika XIV Jean Baptiste Denis jako pierwszy przetoczył krew człowiekowi. Pacjentem był 15 letni chłopiec poddany wcześniej dwudziestu upustom krwi, które w owym czasie były modną techniką leczniczą. Chłopiec otrzymał 300 ml krwi owczej. Po zabiegu, poza lekkim krwawieniem z nosa nie było innych objawów ubocznych. Denis zachęcony powodzeniem wykonał jeszcze kilka przetoczeń. Historia czwartego pacjenta jest godna uwagi. 34-letniemu służącemu była kilkakrotnie toczona krew cielęca. Po pierwszym przetoczeniu odczuwał on jedynie ciepło wzdłuż przedramienia i ramienia. Natomiast po drugim toczeniu wystąpiła gorączka, bóle nerek, mdłości, pacjent spocił się i zasnął na kilka godzin. Po przebudzeniu oddał ciemny mocz i miał krwotok z nosa. Niestety po trzecim toczeniu służący zmarł. Dziś objawy te są dobrze znane jako objawy wstrząsu hemolitycznego. Do 1700 roku wykonano łącznie 16 przetoczeń, lecz nie przynosiły one spodziewanego efektu, a często prowadziły do ciężkich powikłań i śmierci. Dlatego metoda ta została zabroniona przez prawo i zarzucona na niemalże dwa wieki.
Podejście do przetoczeń zmienił dopiero, żyjący w XIX wieku, położnik James Blundell. U podłoża działań Blundella pojawiła się myśl: skoro ludzie umierają wskutek utraty krwi, to zapewne można by ich uratować stosując przetoczenia. W 1829 roku uratował wykrwawioną położnicę przetaczając jej zgodną gatunkowo krew. Bundell wykonał transfuzję dziesięciu kobietom po krwotokach porodowych, dzięki temu pięć z nich przeżyło. Bundell zauważył, że po przetoczeniu pierwszych 50 ml krwi uzasadnione jest odczekanie i obserwacja chorej, w razie wystąpienia: niepokoju, drżenia rąk, wymiotów czy bólów brzucha, zalecał przerwanie toczenia. Skonstruował też wiele rozmyślnych maszyn do przetaczania krwi. Zdawał sobie również sprawę z powikłań transfuzji takich jak zakażenie w miejscu wkłucia i zator powietrzny, jednak nie znał mechanizmów ich powstawania.
Mimo nadal częstych śmiertelnych powikłań i trudności technicznych oraz nierozwiązanego problemu krzepnięcia krwi transfuzje zaczęto stosować w całej Europie i Ameryce. Głównie na frontach wojennych między innymi w czasie walk między stanami Ameryki Północnej, wojny austriacko-pruskiej, francusko-pruskiej, turecko-rosyjskiej.
Również w Polsce nowa metoda leczenia wzbudziła duże zainteresowanie. Prawdopodobnie pierwszym Polakiem, który wykonywał próby na zwierzętach, a później przetaczał krew ludzką skrwawionym chorym, był Ludwik Bierkowski. W latach 1827-1829 ogłosił trzy prace na temat leczenia krwią. Przelewaniem krwi zainteresowało się wielu polskich lekarzy, wśród których należy wymienić: Girsztota, Rogowicza, Korzeniowskiego, Jakowickiego, Żuchowsiego, Rydygiera, Orłowskiego i Mikulicza.
Wysoki odsetek śmiertelnych powikłań poprzetoczeniowych oraz nowy pomysł, aby w przypadkach utraty krwi łożysko naczyniowe wypełnić roztworem soli kuchennej z dodatkiem cukru, znów odsunęły transfuzję na dalszy plan
W 1901 roku Karl Landsteiner dokonał epokowego odkrycia. Stosując zjawisko aglutynacji wyodrębnił on trzy cechy grupowe krwi: A, B, C (obecnie 0). W dwa lata później odkryto czwartą cechę grupową, obecnie zwaną AB. W 1910 roku polski serolog Ludwik Hirszfeld i Emil Dungern wykazali dziedziczenie cech grupowych i zaproponowali mianownictwo cech grupowych krwi: A, B, AB, 0, które od lat trzydziestych jest powszechnie używane. Od tego czasu przetaczano jedynie krew zgodną grupowo. Natomiast cechę 0 nazwano „uniwersalną” i przetaczano każdemu choremu niezależnie od posiadanej cechy grupowej.
Kolejnym krokiem, który pozwolił rozpowszechnić krwiolecznictwo było odkrycie, że 0,2% roztwór cytrynianu sodu przeciwdziała krzepnięciu krwi, jednocześnie nie przynosząc szkody choremu. Po raz pierwszy cytrynianem posłużył się w 1914 roku belgijski lekarz Albert Hustin.
Pośrednie przetoczenia krwi, które stały się od tego momentu prostymi zabiegami ratującymi życie, stosowano powszechnie podczas I wojny światowej. Wtedy powstały pierwsze zbiorcze banki krwi, zorganizowane w armii brytyjskiej.
Rozwój krwiolecznictwa nabrał tempa w czasie wojny domowej w Hiszpanii oraz podczas II wojny światowej. Armie alianckie używały na szeroką skalę suchego osocza oraz krwi konserwowanej, przesyłanej z krajów macierzystych.
Następnym krokiem w celu zmniejszenia odczynów poprzetoczeniowych było odkrycie w 1940 roku układu grupowego Rh oraz udoskonalenie badania zgodności krwi biorcy i dawcy. W latach późniejszych odkryto wiele innych układów antygenów czerwonych krwinek, jednak nie miały one już większego znaczenia. Dzięki tym odkryciom w końcu stały się zrozumiałe, wcześniejsze niepowodzenia i ciężkie powikłania po próbach przetoczenia krwi. W miarę pogłębiania wiedzy na temat serologii grupowej krwi i rozwoju metod diagnostycznych, leczenie krwią stawało się z roku na rok coraz bezpieczniejsze.
Nowy rozdział w leczeniu preparatami krwiopochodnymi rozpoczął w 1944 roku Cohn dzieląc osocze na frakcje. Wprowadził do lecznictwa wiele preparatów osoczopochodnych, z których należy wymienić gamma-glubuliny, roztwory albumin, fibrynogenu, czynniki krzepnięcia (VIII, IX), transferynę, ceruroplazminę. Przygotowanie tych preparatów zostało ułatwione przez wprowadzenie plazmaferezy i separatorów komórkowych.
Obecnie możliwe jest uzyskane do celów leczniczych preparatów z elementów morfotycznych krwi oraz poszczególnych frakcji osocza. Umożliwia to bardziej racjonalne, substytucyjne stosowanie brakujących składników krwi zamiast krwi pełnej. Powszechne używanie krwi oraz jej preparatów wiąże się z możliwością przeniesienia z dawcy na biorcę zakażeń bakteryjnych i wirusowych, głównie wirusowego zapalenia wątroby typu B i C oraz HIV. Ryzyko to zostało zmniejszone poprzez stosowanie bardzo czułych testów przesiewowych. Polska była jednym z pierwszych krajów, gdzie wprowadzono eliminację krwiodawców wykazujących obecność antygenu HBs. Kolejnym zabezpieczeniem biorcy przed groźną dla zdrowia immunizacją jest przetaczanie masy erytrocytarnej, pozbawionej leukocytów i płytek krwi.
Współczesna służba krwi stoi na bardzo wysokim poziomie, mimo to nadal udoskonalane są metody pozyskiwania, konserwacji i przechowywania krwi. Ciągle wprowadzane są szybsze i dokładniejsze metody diagnostyki serologicznej i wirusologicznej.
Rozwój nauki o krwi trwa i będzie trwał nadal.



Piśmiennictwo
1. Galley HF.: Blood and blood transfusion. BMJ 2002
2. Sieńkowski E.: Tamowanie krwawienia oraz uzupełnianie krwi i płynów. W: Brzeziński T (red.): Historia medycyny. PZWL 1995
3. Maj S, Pawelski S.: Współczesna diagnostyka i leczenie chorób krwi. PZWL 1995
4. Pawelski S.: Rys historyczny leczenia krwią. W: Maj S (red.): Współczesna transfuzjologia. PZWL 1979
5. Gutt R.: Dzieje nauki o krwi. PZWL 1975



PREZENTACJE PRACY:
IV Ogólnopolska Studencka Konferencja Antropologiczna, Kraków 16-18 stycznia 2009


PUBLIKACJA ARTYKUŁU: